Kuchnia to jest miejsce spotkań, rozmów, biesiadowania, to bodaj najstarsza forma zgromadzeń
i tutaj nie chodzi tylko o jedzenie ale o wspólnotę, rodzinę, partnerstwo
kuchnia i jadalnia to chyba najważniejsze miejsce w domu, przynajmniej w naszym:)
można pokłócić się, pogodzić, ponarzekać i pomodlić...
a mamy tutaj zupę dyniową...
zapiekankę...
tarte cytrynową...
i cudowne muffinki czekoladowe :)
O mnie
- Stacja KrisoSmyki
- Powinno być raczej o Nas:-) Dwie duszyczki odnalazły się kiedyś i złączyły na wieki. Oto nasze codzienne zmagania z rzeczywistością, na dobre i na złe, na spokojnie i z werwą, na baczność i na klęczkach, z nadzieją, miłością i zrozumieniem. Na stacji KrisoSmyki dzieją się różniste różności:-) Zapraszamy tylko podróżnych z ważnym biletem!
piątek, 17 sierpnia 2012
niedziela, 5 sierpnia 2012
Przetwory
Czas na wakacyjne przetwory;
zaczynamy dość nietypowo od majonezu ziołowego wg przepisu Pani Marty Gessler (to przez Panią Kasię, która kury goniła:)
do którego produkcji trzeba dużo kręcenia:)
Dla ciekawskich podajemy przepis: 3 żółtka jaj kurzych (najlepiej 1 klasy), 2 łyżki musztardy i 300 ml oleju, oliwy oraz zioła suszone jak kto lubi - na samym początku ucieramy żółtka z musztardą po czym po odrobinie dolewamy oleju/oliwy i cały czas ucieramy (bardziej puszysty wychodzi po ukręceniu ręcznie pałką ale dal leniwych może być mikser lub o dziwo blender). Na sam koniec dosypujemy zioła-wg. gustu. GOTOWE!!!
i oczywiście cudownych ogórków kiszonych...
które nadają życiu sens;)
zaczynamy dość nietypowo od majonezu ziołowego wg przepisu Pani Marty Gessler (to przez Panią Kasię, która kury goniła:)
do którego produkcji trzeba dużo kręcenia:)
Dla ciekawskich podajemy przepis: 3 żółtka jaj kurzych (najlepiej 1 klasy), 2 łyżki musztardy i 300 ml oleju, oliwy oraz zioła suszone jak kto lubi - na samym początku ucieramy żółtka z musztardą po czym po odrobinie dolewamy oleju/oliwy i cały czas ucieramy (bardziej puszysty wychodzi po ukręceniu ręcznie pałką ale dal leniwych może być mikser lub o dziwo blender). Na sam koniec dosypujemy zioła-wg. gustu. GOTOWE!!!
i oczywiście cudownych ogórków kiszonych...
które nadają życiu sens;)
niedziela, 1 lipca 2012
Wydawałoby się...
"Moja dusza w ciała gruzach" można by zaśpiewać (Quidam) i poczuć się jak ktoś chory, niepełnosprawny, cierpiący. Jak czuje się ktoś kto nie może biegać po mokrej trawie, śnić o latawcach i nadzieje mieć na lepsze jutro? Pewnie "umiera w sobie", ktoś "zakrywa mu wiosnę", jego stróż "anioł upadł", i mówi "znosić tego nie zniosę". Jak tu żyć i śnić?
Wydawałoby się że już tutaj nie powrócę
na stacje
a jednak... może to tylko potrzeba chwili, a może ciąg dalszy nastąpi
"Jakąś radę muszę dać, albo wszystko szlag!"
a tu brak taktu, niezrozumienie, oskarżenia, kopyta do kopania to każdy ma
"a ja mam swoje państwo nie spotka mnie draństwo" ale jak sobie wymyśle i stworze to państwo, bo TO państwo to realne draństwo!
"przytula mnie mój dom, spokojem, Tobą, przestrzenią naszych rąk"
to jedyna nadzieja...
PS. inSPiracje tekstami i muzyką zespołu Quidam
Wydawałoby się że już tutaj nie powrócę
na stacje
a jednak... może to tylko potrzeba chwili, a może ciąg dalszy nastąpi
"Jakąś radę muszę dać, albo wszystko szlag!"
a tu brak taktu, niezrozumienie, oskarżenia, kopyta do kopania to każdy ma
"a ja mam swoje państwo nie spotka mnie draństwo" ale jak sobie wymyśle i stworze to państwo, bo TO państwo to realne draństwo!
"przytula mnie mój dom, spokojem, Tobą, przestrzenią naszych rąk"
to jedyna nadzieja...
PS. inSPiracje tekstami i muzyką zespołu Quidam
piątek, 28 października 2011
And after the storm...
And there will come a time, you'll see, with no more tears And love will not break your heart, but dismiss your fears Get over your hill and see what you find there With grace in your heart and flowers in your hair...
niedziela, 4 września 2011
Wakacyjnie - po wakacyjnie
Stacja przystanęła. Pociągi nie kursują. Tegoroczne wakacje powoli przechodzą do historii, a na stacji cisza przerywana burzami niepokojów i trosk. Zdrowie jest tak ważne, człowiek nie zdaje sobie sprawy jak ważne dopóki nie dopadnie go coś co powala na kolana. A wtedy wątpliwości, czasem nawet utrata wiary.
Ale życie trwa...
Pomidorki obrodziły i w tym roku, dumnie prezentują się na balkonie
Dużo nauczyłem się przez ten czas w kuchni, pod okiem Smyka potrafię już zrobić co nieco:) - a tu zapiekanka ryżowo-warzywna z latającym selerem (jak się ściera seler na tarce to drobinki wszędzie się rozsypują:)
Na naszym balkonie zadomowiła się Pani Pająkowa - a konkretnie samica Krzyżaka ogrodowego. Obserwowaliśmy jak tka piękne, regularne sieci w rożnych częściach balkonu, jak szybko podbiega do złapanych obiadków i zręcznie je zasysa:), ech niezłe bydle z tej kobitki;) No ale jak przeczytaliśmy w mądrych pismach o tym ile będziemy miec nowych, małych domowników na wiosnę, Pani Pająkowa komisyjnie została z domu wydalona, tzw. poszła do słoiczka, a potem na trawke - życzymy jej udanych łowów i mnóstwo małych skurczybyków:)
A nasza Hoja Piękna poczuła miętę do Franka:))))) Franek to ksywa naszego pierwszego badyla jaki kupiliśmy do domu. Ta Hoja to może i jest Piękna ale brzydula z niej, że hej - zatoczyła swe macki wokół Franka i teraz czekamy co z tego będzie:)
Tak więc życie toczy się swoim normalnym rytmem, toczy ten swój garb uroczy, oby w spokoju. Jak mawiają Wolkanie "Live long and prosper" :)
Ale życie trwa...
Pomidorki obrodziły i w tym roku, dumnie prezentują się na balkonie
Dużo nauczyłem się przez ten czas w kuchni, pod okiem Smyka potrafię już zrobić co nieco:) - a tu zapiekanka ryżowo-warzywna z latającym selerem (jak się ściera seler na tarce to drobinki wszędzie się rozsypują:)
Na naszym balkonie zadomowiła się Pani Pająkowa - a konkretnie samica Krzyżaka ogrodowego. Obserwowaliśmy jak tka piękne, regularne sieci w rożnych częściach balkonu, jak szybko podbiega do złapanych obiadków i zręcznie je zasysa:), ech niezłe bydle z tej kobitki;) No ale jak przeczytaliśmy w mądrych pismach o tym ile będziemy miec nowych, małych domowników na wiosnę, Pani Pająkowa komisyjnie została z domu wydalona, tzw. poszła do słoiczka, a potem na trawke - życzymy jej udanych łowów i mnóstwo małych skurczybyków:)
A nasza Hoja Piękna poczuła miętę do Franka:))))) Franek to ksywa naszego pierwszego badyla jaki kupiliśmy do domu. Ta Hoja to może i jest Piękna ale brzydula z niej, że hej - zatoczyła swe macki wokół Franka i teraz czekamy co z tego będzie:)
Tak więc życie toczy się swoim normalnym rytmem, toczy ten swój garb uroczy, oby w spokoju. Jak mawiają Wolkanie "Live long and prosper" :)
niedziela, 5 czerwca 2011
Raz lepiej, raz gorzej
Czasem jest tak, że życie wywraca się do góry nogami. Ale tak solidnie np. wypadek. Człowiek staje nad przepaścią i traci równowagę. Czasem zdarza się, że spadnie, co potem wiadomo, ale czasem odzyskuje równowagę i pyta - dlaczego? Czy to jest za karę? Zrobiłem coś źle, zaniedbania, zapomnienia, grzechy... A może to jest po to żeby coś zrozumieć, coś zmienić w swoim życiu? Ale co, do jasnej cholery! Tyle już zmieniłem, tak bardzo się człowiek stara, już tyle doświadczył złego a tu jeszcze jedna kłoda pod nogi. A może to się dzieje przypadkowo, tak po prostu, bo takie jest życie, raz jest lepiej, raz jest gorzej i tyle. Ale gdyby przyjąć teorię, że trzeba coś zmienić, i w końcu odkryje co Bóg chce żebym zmienił, to czy już nic złego mnie nie spotka? I tak brniemy przez to życie, przez sztormy i burze, a Bóg patrzy na nas z tych beztroskich, spokojnych, cudnych obłoków...czy tu na dole musi być tak trudno?
środa, 27 kwietnia 2011
Wielkanoc na stacji KrisoSmyki
To już tylko wspomnienie wspólnych chwil świątecznych. Przygotowany stół do śniadania wielkanocnego, po powrocie z poświęcenia zawartości koszyczka w osiedlowej kapliczce, życzenia, wspólny posiłek i chwilowe rozstanie - każdy odwiedza swoje rodziny. Ale powroty są cudowne:)
niedziela, 27 marca 2011
Pere"coś tam" jelit czyli problemy zdrowotne na stacji KS
No tak jak w tytule, ten rok nie jest zdrowy, nie tak jak to sobie życzyliśmy w Nowy Rok. No ale życie to nie tylko piękne chwile. Zmagamy się więc z chorobami, wspieramy i pomagamy. Pociągi opóźnione, jak przystało na polską kolej, no ale staramy się, staramy:). Tak sobie pomyślałem, że chociaż to straszne banały, to jednak zdrowie jest najważniejsze, i modlitwa-prośba jest teraz na to skierowana. Człowiek docenia zdrowie jak go brakuje, wykorzystuje maksymalnie czas zdrowy, bo przecież nigdy nie wiadomo co będzie jutro. No i odpoczynek jest ważny.
A co nam daje choroba, po co takie zło? Przytoczona przez A. de Mello przypowieść arabskiego mistyka pt. Okaleczony lis jest wielce pouczająca. Natomiast komentarz autora "Śpiewu ptaków" powala na kolana: na ulicy zobaczyłem dziewczynkę, przelękła i drżącą z zimna, w cienkiej sukience i bez widoków na porządny posiłek. Zdenerwowałem się i rzekłem do Boga: dlaczego pozwalasz na coś takiego? Dlaczego nie robisz nic, by to zmienić? Bóg na razie milczał. Tej samej jednak nocy, niespodziewanie, odpowiedział mi: Ależ oczywiście, że coś zdobiłem - tyle że dla Ciebie.
A co nam daje choroba, po co takie zło? Przytoczona przez A. de Mello przypowieść arabskiego mistyka pt. Okaleczony lis jest wielce pouczająca. Natomiast komentarz autora "Śpiewu ptaków" powala na kolana: na ulicy zobaczyłem dziewczynkę, przelękła i drżącą z zimna, w cienkiej sukience i bez widoków na porządny posiłek. Zdenerwowałem się i rzekłem do Boga: dlaczego pozwalasz na coś takiego? Dlaczego nie robisz nic, by to zmienić? Bóg na razie milczał. Tej samej jednak nocy, niespodziewanie, odpowiedział mi: Ależ oczywiście, że coś zdobiłem - tyle że dla Ciebie.
piątek, 4 marca 2011
Wywiad-ówka
Gratulują nam odwagi, podziwiają, też współczują, no bo łatwo w tym życiu to nie było, no ale kto ma łatwo? Czy nie mamy już problemów, bo jesteśmy razem? Ależ oczywiście ze mamy! Nowe, a jakże, ale takie to życie. Niech nikt nie mówi, że to droga łatwiejsza, bo tak nie jest, to inna droga ale to też życie, codzienne zmagania z życiem. Co ten wywiad nam dał? To nie jest dobre pytanie, pytaniem dobrym jest - co ten reportaż da innym? Tym zagubionym, wciąż zmagającym się z trudnymi decyzjami, często fundamentalnymi dla jakości życia. A co najważniejsze, to w tym wszystkim, gdzieś obok ale niedaleko, po cichu ale wyraźnie, jaśnieje Bóg, i to nie jest kwestia dogmatów, prawd wiary, zasad moralnych tylko nieodparte wrażenie, że tak trzeba było, że ten "talent" został w końcu wydarty z ziemi, i zaczyna być pomnażany. Daj nam Boże...
http://wyborcza.pl/1,75480,9159497,Gej_twoim_bratem_w_Kosciele.html
PS. Dziękujemy Justynie Kopińskiej za ciekawy reportaż:)
http://wyborcza.pl/1,75480,9159497,Gej_twoim_bratem_w_Kosciele.html
PS. Dziękujemy Justynie Kopińskiej za ciekawy reportaż:)
sobota, 19 lutego 2011
Herbata Ya Bao
Herbata Ya Bao jest niezwykła. To pąki dziko rosnących krzewów herbacianych, mozolnie zbierane w prowincji Yunnan, w górach Shi Zi przez nieznane nam osoby, dzięki którym możemy cieszyć nasze podniebienia subtelnym smakiem. Zapach herbaty przypomina nam wiosenne łąki rozświetlone promieniami słońca, a właśnie wówczas pąki te są zbierane - tylko raz w roku. Herbata ta nazywana jest też Que Zhi (dziób ptaka), chociaż nam przypomina szarańcze:). Ponoć obniża ciśnienie, dlatego siorbiemy napar powoli, czilałtując niedzielne popołudnie...
niedziela, 6 lutego 2011
Żurek:)
W wagonie restauracyjnym podają...żurek, no cóż, na razie SIE ROBI:)
potrawa bardzo prosta, wręcz banalna, ale w tej prostocie genialna! Promujemy więc polską tradycję, staropolską, bo to przecież specjalność kuchni polskiej,
a to żurek własnej roboty, tzn roboty Smyka, roboty kulinarnej:)
potrawa bardzo prosta, wręcz banalna, ale w tej prostocie genialna! Promujemy więc polską tradycję, staropolską, bo to przecież specjalność kuchni polskiej,
a to żurek własnej roboty, tzn roboty Smyka, roboty kulinarnej:)
sobota, 29 stycznia 2011
Roztańczona stacja
Karnawał trwa!
Pewnej nocy, na pewnym osiedlu, w pewnym mieszkaniu nasza tancbuda żyła pełnią życia, pewnej nocy gwarnej, gorącej, pełnej pląsających gości w rytmie naszych podwójnych urodzin. Ach, co to była za noc! Bo moje kochanie dba o mnie, a ja o niego...ach te kociaki:)
Pewnej nocy, na pewnym osiedlu, w pewnym mieszkaniu nasza tancbuda żyła pełnią życia, pewnej nocy gwarnej, gorącej, pełnej pląsających gości w rytmie naszych podwójnych urodzin. Ach, co to była za noc! Bo moje kochanie dba o mnie, a ja o niego...ach te kociaki:)
sobota, 8 stycznia 2011
Poczekalnia
Rozkwita!
tak bardzo rozkwita, że aż ugina się od nadmiaru tego rozkwitania, tego przepychu, natrętnego wzrostu, upajającego do nieprzytomności zapachu.
Jak tak może? Jak tak śmie? Trzeba podeprzeć! Za dużo, za ciężko, za bardzo...
Nawet piękne rzeczy można przedobrzyć, a czy można tak z miłością? Przecież ona jest nieskończona, niczym nieograniczona, wieczna i niepojęta, jak Bóg. Czy Boga może być za dużo?
Miłość to nie zakochanie, Bóg to nie ciastko z kremem, nie ma dużo-mało, przesadnie-nieprzesadnie. Bóg z miłością, miłość z Bogiem...nieskończoność. TYLKO WTEDY KIEDY KOCHASZ CZUJESZ BOGA!
niedziela, 2 stycznia 2011
W podróży
Nieogarnięta przestrzeń, jakby bliżej nieba, bliżej absolutu, wdech i wydech, spokój, świadomość zwalnia, myśli ulotne, nauka latania...
Zimowo-śniegowo w krajobrazie pięknych polskich gór i dolin, kilkudniowy, wspólny wypoczynek by nabrać nowych sił, cudowne wytchnienie
Oby kolejny, wspólny rok był tak piękny, jak dwa poprzednie, oby miłość dalej rozkwitała i zwyciężała całe zło, życzymy sobie i wszystkim ludziom dobrej woli
Zimowo-śniegowo w krajobrazie pięknych polskich gór i dolin, kilkudniowy, wspólny wypoczynek by nabrać nowych sił, cudowne wytchnienie
Oby kolejny, wspólny rok był tak piękny, jak dwa poprzednie, oby miłość dalej rozkwitała i zwyciężała całe zło, życzymy sobie i wszystkim ludziom dobrej woli
poniedziałek, 22 listopada 2010
Peron 3 - przesyłki kurierskie
Jest, jest, jest:)
powstała strona grupy chrześcijan LGBTQ "Wiara i Tęcza" http://www.wiara-tecza.pl
włączamy się w jej działalność i zachęcamy wszystkich do współpracy, dyskusji, spotkań...
Każdy wybiera swoją drogę duchową, niezależnie od światopoglądu. Oby ta droga była nasza, zgodna z naszymi przekonaniami, oby była rozwijana bo stagnacja jest niedobra. Nie pozwólmy aby inni za nas decydowali, spierajmy się ale niech argumenty będą wygrywać, a nie obelgi, moda, autorytet czy przemoc
Oby Dobry Bóg nas wspierał...
K&S
powstała strona grupy chrześcijan LGBTQ "Wiara i Tęcza" http://www.wiara-tecza.pl
włączamy się w jej działalność i zachęcamy wszystkich do współpracy, dyskusji, spotkań...
Każdy wybiera swoją drogę duchową, niezależnie od światopoglądu. Oby ta droga była nasza, zgodna z naszymi przekonaniami, oby była rozwijana bo stagnacja jest niedobra. Nie pozwólmy aby inni za nas decydowali, spierajmy się ale niech argumenty będą wygrywać, a nie obelgi, moda, autorytet czy przemoc
Oby Dobry Bóg nas wspierał...
K&S
niedziela, 31 października 2010
Peron 4 - tancbuda:)
Jest coś w głosie Tima Bownessa i w muzyce Stevena Wilsona co sprawia, że czuć miłość ....No-man rozmarzone, melancholijne, transowe...cudowne!
Gdziekolwiek jest światło tam jesteś TY, z wszystkich słodkich rzeczy, TY jesteś najsłodszy, wszystkie zmiany, które we mnie zaszły zawdzięczam TOBIE
Gdziekolwiek jest światło tam jesteś TY, z wszystkich słodkich rzeczy, TY jesteś najsłodszy, wszystkie zmiany, które we mnie zaszły zawdzięczam TOBIE
piątek, 29 października 2010
Peron 3 - przesyłki kurierskie
Garść nowości
1. Chyba najciekawsza informacja dla nas - powstaje inicjatywa wsparcia dla chrześcijan ze środowiska LGBTQ. Wiążemy z nią duże nadzieje. Brawo dr Mouse!
http://doctor-mouse.blogspot.com/2010/10/wazna-wiadomosc.html
2. Kolejna ważna inicjatywa - Grupa wsparcia dla niepełnosprawnych osób LGBT
http://www.innastrona.pl/inna24/news/134/grupa-wsparcia-dla-niepelnosprawnych-osob-lgbt-spotkanie-we-wroclawiu/
Z całego serca popieramy!
3. Ciekawe teksty Tadeusza Bartosia, ks. Jacka Prusaka i Tomasza Polaka a propos krytyki Kościoła
http://wyborcza.pl/1,76842,8455677,Kosciol_zraniony_i_raniacy.html
http://wyborcza.pl/1,90705,8565551,Ostracyzm_duchownych.html
http://wyborcza.pl/1,90705,8553209,Komu_wolno_krytykowac_Kosciol.html
Polecamy do przemysleń
1. Chyba najciekawsza informacja dla nas - powstaje inicjatywa wsparcia dla chrześcijan ze środowiska LGBTQ. Wiążemy z nią duże nadzieje. Brawo dr Mouse!
http://doctor-mouse.blogspot.com/2010/10/wazna-wiadomosc.html
2. Kolejna ważna inicjatywa - Grupa wsparcia dla niepełnosprawnych osób LGBT
http://www.innastrona.pl/inna24/news/134/grupa-wsparcia-dla-niepelnosprawnych-osob-lgbt-spotkanie-we-wroclawiu/
Z całego serca popieramy!
3. Ciekawe teksty Tadeusza Bartosia, ks. Jacka Prusaka i Tomasza Polaka a propos krytyki Kościoła
http://wyborcza.pl/1,76842,8455677,Kosciol_zraniony_i_raniacy.html
http://wyborcza.pl/1,90705,8565551,Ostracyzm_duchownych.html
http://wyborcza.pl/1,90705,8553209,Komu_wolno_krytykowac_Kosciol.html
Polecamy do przemysleń
środa, 13 października 2010
Poczekalnia
Jeszcze ostatnie, tegoroczne zbiory z mini-działki balkonowej:) To nasze pierwsze, samodzielnie wyhodowane warzywa. Niesamowita radość z tego, że dzięki naszym staraniom życie zakwitło i wydało owoce. Pomidorki są małe ale słodkie. Zawsze podziwiałem prace rolników, sam zresztą w tej pracy okazyjnie uczestniczyłem, szczególnie podczas wakacji. Nabrałem wówczas szacunku to tego trudnego zajęcia, do ludzi, którzy z mozołem i uporem godnym wszelkich pochwał orali, siali, nawozili, kosili, zbierali plony. Pamiętam jak mój dziadek codziennie, z wielka troską doglądał wszystkiego w gospodarstwie. Ciężka to praca fizyczna, która niestety niszczy zdrowie człowieka. Aż trudno uwierzyć ze dzisiaj na pytanie skąd się bierze mleko można usłyszeć odpowiedź - ze sklepu.
Mechanizacja rolnictwa, monokultura, nastawienie na ilość a nie jakość, powoduje że niszczymy się nie tylko fizycznie ale i duchowo. Zadziwia mnie fakt, że współczesna cywilizacja, chrześcijańska poniekąd, której to nadrzędnym celem powinien być szacunek do Stwórcy, a więc i do tego co stworzył, tak drastycznie niszczy środowisko naturalne! Czy aby nie popełniamy straszliwego grzechu ignorancji? Skoro Stwórca podarował nam ten wspaniały dar jakim jest Ziemia, to czy my, ludzie, nie powinniśmy ten dar szanować i pielęgnować? Chełpimy się naszym ponad 2000 letnim dziedzictwem, trwałością cywilizacji, którą stworzyliśmy, a zdaje się, że zapominamy o naszym otoczeniu i powoli toniemy w śmieciach. Myślę, że brak szacunku do przyrody to jeden z głównych grzechów współczesnych ludzi.
Pewnego razu, pewien Indianin zabłądził w lesie i nie mając co jeść musiał zapolować. Zobaczył zająca i gdy ten wpatrywał się w niego, Indianin poprosił, aby stał się jego pożywieniem. Zanim go upiekł na ognisku pomodlił się za jego duszę, aby trafiła na godne miejsce spoczynku i podziękował za to wielkie poświęcenie - oddanie życia swego, aby inne mogło trwać.
I która cywilizacja jest wielka?
Mechanizacja rolnictwa, monokultura, nastawienie na ilość a nie jakość, powoduje że niszczymy się nie tylko fizycznie ale i duchowo. Zadziwia mnie fakt, że współczesna cywilizacja, chrześcijańska poniekąd, której to nadrzędnym celem powinien być szacunek do Stwórcy, a więc i do tego co stworzył, tak drastycznie niszczy środowisko naturalne! Czy aby nie popełniamy straszliwego grzechu ignorancji? Skoro Stwórca podarował nam ten wspaniały dar jakim jest Ziemia, to czy my, ludzie, nie powinniśmy ten dar szanować i pielęgnować? Chełpimy się naszym ponad 2000 letnim dziedzictwem, trwałością cywilizacji, którą stworzyliśmy, a zdaje się, że zapominamy o naszym otoczeniu i powoli toniemy w śmieciach. Myślę, że brak szacunku do przyrody to jeden z głównych grzechów współczesnych ludzi.
Pewnego razu, pewien Indianin zabłądził w lesie i nie mając co jeść musiał zapolować. Zobaczył zająca i gdy ten wpatrywał się w niego, Indianin poprosił, aby stał się jego pożywieniem. Zanim go upiekł na ognisku pomodlił się za jego duszę, aby trafiła na godne miejsce spoczynku i podziękował za to wielkie poświęcenie - oddanie życia swego, aby inne mogło trwać.
I która cywilizacja jest wielka?
środa, 6 października 2010
Peron 1 - wagon restauracyjny
"Pyszności biorą się z miłości" - tak powiedział Smyk pewnego dnia i reszta już przestała mieć znaczenie. Wracamy więc na peron 1 do wagonu restauracyjnego, a to znak, że będzie..... jedzonko:) A co dzisiaj?
- pieczone ziemniaczki w ziołach - ryba w sosie beszamelowo-pomidorowym
plus warzywa na parze i danie gotowe :)
Ale to nie koniec pyszności na dzisiaj. Mamy sezon dyniowy wiec trzeba to wykorzystać. Bierzemy zatem kawałek dorodnej dyni
i robimy z tego zupę dyniową:)
Nie pytajcie mnie jak, bo ja jestem analfabeta w kuchni. To dzieło Smyka, bo to on jest Mistrzem!
No to smacznego:)
- pieczone ziemniaczki w ziołach - ryba w sosie beszamelowo-pomidorowym
plus warzywa na parze i danie gotowe :)
Ale to nie koniec pyszności na dzisiaj. Mamy sezon dyniowy wiec trzeba to wykorzystać. Bierzemy zatem kawałek dorodnej dyni
i robimy z tego zupę dyniową:)
Nie pytajcie mnie jak, bo ja jestem analfabeta w kuchni. To dzieło Smyka, bo to on jest Mistrzem!
No to smacznego:)
niedziela, 3 października 2010
Poczekalnia
„W dworcowej poczekalni, na stacji PKP, lubię posiedzieć czasem, bo gdzie lepiej czeka się” śpiewała Elżbieta Mielczarek. Nasza poczekalnia po to jest, aby chwilę się zatrzymać i pomyśleć. A jest o czym. To miejsce na religijne rozważania związane z homoseksualnością.
W książce pt „Między Wiarą a Kościołem” Krzysztof Dorosz pisze iż „człowiekowi wierzącemu nie godzi się, a nawet nie wolno pochopnie odrzucać rozumu; nie wolno mu też oddawać tajemnicy teologom i kościelnym ekspertom”. Zacne to stwierdzenie bliskie jest mojemu rozumieniu wiary, choć nie zawsze tak było. Wierny byłem oficjalnemu nauczaniu Kościoła Katolickiego i to o mało mnie nie zgubiło. „Wierność bez otwarcia bywa ślepa i może skończyć się podjętą w dobrych intencjach służbą złu” pisze Dorosz. Dalej jednak dodaje, że „otwarcie zaś bez wierności to postawa estetycznego smakosza, religijnego liberała, który gotów Panu Bogu w Jego najróżniejszych postaciach wychwalać, lecz, który nie jest w stanie się zdecydować, dokąd chce podążać”. Moje niezdecydowanie trwało wiele lat , a decyzja wydawała mi się w każdej postaci tragiczna. Z jednej strony potrzeba bycia z kimś, dzielenia się życiem, pociąg fizyczny i psychiczny do mężczyzn, a z drugiej wierność Kościołowi, strach przed ujawnieniem i rzekomym potępieniem. Coś (a może Ktoś?) wyrwało mnie z tej stagnacji z wielkim impetem i postawiony na skraju przepaści nie miałem już wyboru. Z perspektywy 2 lat wydaje mi się że chyba Bóg wybrał za mnie bo ja sam nie potrafiłem. Od 2 lat żyje w szczęśliwym związku i jeśli ktoś mnie zapyta czy żałuje, powiem zdecydowanie NIE!. „Wbrew pozorom wiara, podobnie zresztą jak miłość, nie jest wcale sprawą łatwą. Prawdziwa wiara wymaga swobody decyzji; by wzeszła i dojrzała, potrzebuje gleby wolności” – pisze Dorosz. Od 2 lat czuję tą wolność i przestrzeń do swobodnych rozważań, a wiara i miłość są tak ważne dla mnie jak nigdy dotąd. Wymagało to trudnej decyzji, a jakże, zerwania więzów łączących mnie z instytucjonalnym Kościołem. Buduję na nowo swoją wiarę i miłość i wiem że bez mojego ukochanego nie byłoby to możliwe. „Wiarę uważam nie za stan, lecz za nieskończony ciąg zdarzeń, za długą drogę do Boga”. Podobnie i ja uważam, dlatego nie palę mostów za sobą, pomimo wielu win ludzi Kościoła nie pałam nienawiścią, to w końcu ten Kościół mnie ukształtował, dał mi podstawy do tego jak być dobrym człowiekiem. Zdecydowanie wybieram więc dialog, chociaż wiem, że nie będzie łatwo.
(oprócz pierwszego cytatu pochodzącego z tekstu piosenki Elżbiety Mielczarek „Poczekalnia PKP”, pozostałe cytaty zaczerpnąłem z książki Krzysztofa Dorosza i Stanisława Obirka pt. „Miedzy Wiarą a Kościołem. Listy o szukaniu drogi”. Wydawnictwo Czarna Owca, 2010)
Subskrybuj:
Posty (Atom)